“...podczas kryzysów powtarzam:
Strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą,
służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę
i nienawidząc tych co służą obcym”

Józef Piłsudski

                                            Mimo zakazu jeszcze żyję!!!

        

            Na wstępie chcę stanowczo stwierdzić, że walczę ponieważ, chcę być wolnym człowiekiem. Wolnym człowiekiem można być tylko w wolnej Ojczyźnie. Chcę mieć prawo do szacunku ze strony rządzących, jak każdy wolny człowiek. Chcę mieć prawo do publicznego głoszenia prawdy. Domagam się właściwego uczczenia pamięci poległych w walce o wolną Polskę „Żołnierzy Wyklętych” i ukarania winnych tej strasznej zbrodni ludobójstwa - Katyń II.  Ja po prostu chcę być wolnym człowiekiem.

            Polska jest dzisiaj państwem totalitarnym, policyjnym. Moją Ojczyzną rządzą zadeklarowani wrogowie Polski, jak np. Tusk. Pod pozorem prywatyzacji, majątek narodowy został rozkradziony, zwalczana jest wiara katolicka. Naród polski, pod pozorem braku pieniędzy, został poddany holokaustowi, czyli stopniowej eksterminacji ekonomicznej. Na to nie może być zgody. Dlatego też jestem zwalczany  przez tajne służby, jak myślę przez łódzkie ABW jak i wymiar „sprawiedliwości”. Zorganizowany został bandycki napad na mnie w ciemnej ulicy w konsekwencji czego znalazłem się w szpitalu z całkowicie rozbitą twarzą. Terroryzowany jestem groźbami śmierci czy choroby. W okolicach domu powietrze zostało zanieczyszczone jakimiś duszącymi substancjami. Rozsiewane są oczerniające – brukające plotki.     Zablokowana została moja strona internetowa, itd. Nie jestem wyjątkiem, prześladowani są np. pisarz Henryk Pająk czy Andrzej Lepper. Niektórzy funkcjonariusze ABW w Łodzi są niezadowoleni z stosowania przez ich organizację bandyckich metod zwalczania patriotycznych działaczy opozycji. Nie mam zamiaru skarżyć się i narzekać, gdyż swoje  cierpienia składam na ołtarzu mojej Ojczyzny – Polski.  Chciałbym im zacytować  wiersz Czesława Miłosza, pt. Który skrzywdziłeś człowieka prostego.

                                                                                                                     Marek Chwalewski

 

   

   Który skrzywdziłeś człowieka prostego                Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.

   Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,            Możesz go zabić – narodzi się nowy.

   Gromadę błaznów koło siebie mając                     Spisane będą czyny i rozmowy.

   Na pomieszanie dobrego i złego,

 

   Choćby przed tobą wszyscy się kłonili                  Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy

   Cnotę i mądrość tobie przypisując,                        I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

   Złote medale na twoją cześć kując,

   Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,                                                       Czesław Miłosz

 

Odwiedziło nas: Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin