“...podczas kryzysów powtarzam:
Strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą,
służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę
i nienawidząc tych co służą obcym”

Józef Piłsudski
Amerykanie prowadzą rozmowy z Polską i Republiką Czeską odnośnie decyzji o lokalizacji bazy antyrakietowej, która ma zostać umieszczona na terytorium tych krajów. W Polsce zostaną umieszczone wyrzutnie rakiet przechwytujących a w Czechach radar dalekiego zasięgu. W naszym kraju media przekazują skąpe informacje na ten temat, natomiast w Czechach społeczeństwo informowane jest o tym szeroko. 

    Począwszy od 2001 r., Stany Zjednoczone wydają po około 10 mld. dolarów rocznie na wdrożenie systemu antyrakietowego nowej generacji. Rezultaty operacyjne tego systemu nie są zadawalające. Wiele prób się nie udaje. Plan ogólnoświatowego systemu antyrakietowego, który chroniłby USA, zakładał budowę w pierwszej kolejności trzech baz lądowych na Alasce i w Kalifornii. Dalszy rozwój systemu przewiduje budowę bazy w Polsce oraz rozpoczęcie budowy kolejnych baz na Wyspach Hawajskich, w archipelagu Aleutów, na Wyspach Riukiu oraz na Grenlandii lub Ziemi Baffina. U.S.A. o obronie antyrakietowej swoich sojuszników europejskich nawet nie myśli.

    Kogo tak bardzo boi się Ameryka,  że instaluje koszmarnie drogi globalny system antyrakietowy?  W Białym Domu wymienia się Koreę Północną, Iran i Syrię. Z wyraźną obawą amerykanie spoglądają też na antyamerykańską Wenezuelę, która kupuje od Rosji myśliwce SU-37, chce nabyć dwie wielkie fregaty typu „Kresta” i cztery niszczyciele. Sen z powiek spędza amerykanom również antyjankeska postawa Brazylii i niektórych innych państw Ameryki Południowej. Brazylijczycy zamierzają dokonać zakupu dużej liczby rosyjskich SU-35. Ponadto toczy się Zimna Wojna między Ameryką a Rosją, której sojusznikiem są Chiny. Rosja szubko wyszła z głębokiego kryzysu. Politycznie nigdy nie pogodziła się z ewentualną pozycją mocarstwa drugiej klasy. W ostatnim dziesięcioleciu uzyskała zaskakujące postępy w technologiach rakietowych. Rosyjski Tupot M mimo zasięgu 10.500 km. Jest małogabarytową, jednogłowicową trudno przechwytywaną rakietą, itd. Amerykanie mają się więc czego obawiać.

     Czy Polska jest dobrym terytorium dla dyslokacji bazy antyrakiet? Przecież terytorium Norwegii lub brytyjskie Szetlandy albo Orkady okazały się jeszcze dogodniejszym rejonem dla dyslokacji antyrakiet. W tym przypadku Amerykanie dawno już usłyszeli od rządów tych państw twarde „nie”.

    W związku z zamiarem umieszczenia w naszym kraju amerykańskiej bazy antyrakietowej grozi Polsce śmiertelne niebezpieczeństwo. Rosjanie, sojusznik Chin, dysponują doskonałymi pociskami SS-23, również na ruchomych wyrzutniach, które wystrzelone z rejonu Smoleńska mogą unicestwić około jednej czwartej terytorium naszego kraju. Ponadto, na obszarze Kalingradu został zlokalizowany aż nadmiar rakiet bliższego zasięgu klasy Łuna, Toczka, nawet stare Serby zdjęte z okrętów podwodnych. To żadna tajemnica. 

 
    Niewątpliwie ta baza antyrakietowa ma chronić Amerykę i tylko Amerykę, narażając Polskę na śmiertelne niebezpieczeństwo. Polacy mają zostać tarczą Amerykanów! Nie możemy do tego dopuścić. Domagajmy się w tej sprawie przeprowadzenia referendum, pod kontrolą O.N.Z. i uprzedniego uczciwego poinformowania, w mediach, Polaków o  zagrożeniach dla naszego kraju.