“...podczas kryzysów powtarzam:
Strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą,
służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę
i nienawidząc tych co służą obcym”

Józef Piłsudski
1.    Marek Chwalewski nie jest niedorozwinięty umysłowo ani nie wykazuje objawów choroby psychicznej.
2.    Marek Chwalewski jest psychopatą, u którego istnieje tendencja do powstawania idei nadwartości.

W dniu 22 czerwca 1976 r Sąd Powiatowy w Pabianicach  w składzie: przewodnicząca Elżbieta Kaszyńska, ławnicy F. Różycka i R. Gondziarowski, sygn. Akt 320/76 skazał mnie na 2 lata więzienia, 5 tyś. Zł. grzywny  i 5 tysięcy nawiązki. Karę odbyłem w więzieniu w Kłodzku . Zwolniony zostałem w wyniku amnestii, po 1,5 roku więzienia, dnia 2 września 1977r. Proces sądowy był sfabrykowany przez tajne służby (SB) a ja zostałem pozbawiony prawa do obrony. Świadczyć mogą o tym następujące fakty:

1.    Mówi o tym skarga mojego ojca z dnia 29.07.1976r. skierowana do Prokuratury Generalnej w Warszawie, gdyż w dniu 2 marca 1976 r. wtargnęło siłą do mojego mieszkania 4 mężczyzn, którzy się nie wylegitymowali. Miałem więc prawo bronić siebie i mojej matki, która przez nich została pobita. W aktach tej sprawy znajdowała się obdukcja   mojej matki.
2.    Po moim aresztowaniu, w dniu 3 marca 1976r. agenci SB przeszukali moje mieszkanie. Nie szukali jednak grzejników elektrycznych lecz dokumentów, które zabrali, jak np. kopie wniosku obywatelskiego z dnia 14.01.1976 r. i inne.
3.    Dnia 24 marca 1976 r. wezwany został na komendę MO w Pabianicach mój ociec i przesłuchany na okoliczność mojej znajomości z mec. Karolem Głogowskim.
4.    Powołany na  mój wniosek biegły elektryk wydał swoją opinię tylko w oparciu o  akta sprawy. A ja domagałem się aby sprawdził na miejscu mojego zamieszkania, czyli na „miejscu przestępstwa” czy w tych konkretnych warunkach była możliwość kradzieży prądu elektrycznego. Jak można wydać opinię sądową o przedmiocie którego biegły na oczy nie widział.
W więzieniu kłodzkim nagminnie łamane były prawa człowieka, więźniowie traktowani byli jak niewolnicy, bardzo często byli bici, torturowani. Częstą „zabawą” strażników było bicie więźniów drewnianym młotkiem lub, np. wykręcanie więźniowi jąder. Zorganizowaliśmy samoobronę przed zezwierzęceniem straży więziennej. Zbieraliśmy fakty prześladowania, bicia, itd. Następnie przesyłaliśmy nielegalnie skargi odpowiednio udokumentowane, do różnych instytucji państwowych jak i zagranice kraju. Pomocy udzielał nam mec. Karol Głogowski. Prześladowania ustały a aktywnych więźniów przeniesiono do innych zakładów karnych.
Z okresu tego napisałem Pamiętnik Więźnia , który był drukowany w odcinkach w prasie podziemnej, jak np. w „Opinii” oraz był czytany i komentowany przez Radio Wolna Europa, np. w dniu 7.01.1978r o godzinie dwudziestej pięćdziesiąt i powtórnie o godzinie dwudziestej trzeciej pięćdziesiąt  w audycji Fakty, Wydarzenia, Opinie.
W miarę ukazywania się odcinków pamiętnika w miesięczniku „Opinia” redaktor Jadwiga Mieczkowska czytała i komentowała mój pamiętnik, zawsze pozytywnie. Również Gazeta Pabianicka w odcinkach opublikowała mój pamiętnik począwszy od dnia   11 kwietnia 1991r.